4 lipca 2017

Shatter me.

Melody Gray

19 lat - III klasa - biologia, chemia, hiszpański
kujon - przyszły weterynarz - koło podróżnicze - była cheerleaderka
POWIĄZANIA - POMYSŁY NA WĄTKI


Od zawsze lubiłaś się angażować. Choć w Twoim uśmiechu zawsze odbijała się swoista skromność, to gdzieś w środku lubiłaś błyszczeć. Chciałaś by przydzielano ci ważne zadania, by stawiano cię w pierwszym rzędzie kibicujących cheerleaderek i chciałaś każdy swój obowiązek wypełniać z oślepiającym wręcz profesjonalizmem. Otaczałaś się lubianymi ludźmi i ciebie również lubiano. Wiecznie zajęta, ale pomocna. Zapracowana, a uśmiechnięta. Odważna i pyskata perfekcjonistka, która zadziorną sympatią obdarzała ludzi dookoła. Gwiazdka drużyny, która…

…trzy tygodnie temu z hukiem z niej odeszła. A może z niej wyleciała? Opiekun milczy, Melody nie komentuje, a koleżanki rozpuszczają setki plotek. Utonęła z nosem w książkach z chemii, tłumacząc, że musi nadrobić materiał, że będzie startować na weterynarię. O chęci zapisania się do samorządu już nie wspomina. Nie wiadomo dlaczego nagle pojawiła się na kółku podróżniczym.

Na twarzy wymalowaną ma gorzką zaciętość. Uśmiecha się nieco przeźroczyście, a Ty w pierwszej chwili masz wrażenie, że śmiejąca się w głos Melody gdzieś zniknęła. Radosna dziewczyna z ciętym jęzorem stała się teraz nieco cyniczna, choć nie wiesz czemu masz takie wrażenie. Przecież nie jest opryskliwa, ani nieprzyjemna. Widzisz jak co drugi dzień wybiega ze szkoły by zdążyć do schroniska dla zwierząt i gubisz się w tym zupełnie. Tak, jak prawdziwy był jej wcześniejszy uśmiech, tak samo prawdziwe jest jej obecnie uważne spojrzenie. Nie wiesz jak to odbierać. To ucieczka, czy głęboka i poważna zmiana priorytetów? Zgasłaś już zupełnie, Gwiazdko, czy to może cisza przed wielkim wybuchem?


odautorsko

10 komentarzy:

  1. [Witam się chłodno, roztaczając aurę gorąca! D:
    Dobrze Cię widzieć i tu, zwłaszcza, że Melody wyszła Ci świetnie... mam nawet dla niej pseudonim. Będę nazywać ją Nutka. :D Oby znalazła swój klucz wiolinowy i żaden bemol temu nie przeszkodził. <3
    Podziwiam za świetne pomysły na wątki, bo na pewno szybko znajdziesz chętnych... ogólnie, wszystko jest cudownie rozwinięte i mi się podoba, no. Jeśli chcesz wątek z gorszą wersją Anubisa, czekamy z otwartymi ramionami, z normalną temperaturą ciała!
    Masy zabawy i długiego stażu <3]

    Cassian Quatermaine

    OdpowiedzUsuń
  2. (cześć! Witaj na blogu. Ja też niedawno przywędrowałam. Bardzo fajna postać z nutką tajemnicy, że aż jest się ciekawym dlaczego tak naprawdę odeszła że zespołu i generalnie jaka jest :D życzę masy wątków i jak najdłuższej pobytu tutaj. W razie chęci na wątek zapraszam do mojego Pana :)
    Dorian B.

    OdpowiedzUsuń
  3. [No cześć moja Gwiazdeczko ♥]

    Najukochańszy braciszek <3

    OdpowiedzUsuń
  4. [Piękne, przepiękne zdjęcie wybrałaś dla swojej Melody. Podziwiałem, kiedy pani tkwiła jeszcze w roboczych, przyznaję bez bicia.
    Cóż mogę powiedzieć: postawiłaś mnie przed wielką niewiadomą, którą z chęcią rozszyfruję (no, przynajmniej spróbuję rozszyfrować) w jakimś wątku. Teraz mogę jedynie zgadywać, co wydarzyło się trzy tygodnie temu i co szykujesz dla panny Gray w przyszłości. A jestem w tym naprawdę kiepski. Chodź, może wspólnymi siłami uda nam się coś stworzyć.
    Tymczasem życzę dużo chęci, dużo wpisania i jeszcze więcej dobrej zabawy ;>]

    Tommy

    OdpowiedzUsuń
  5. [A co, Stasiek też przyleci się przywitać ze szwagierką. Także witaj, baw się z nami dobrze i jak chcesz to chodź, coś wymyślimy ;)]

    Stanley

    OdpowiedzUsuń
  6. ( No cześć! Zgasłaś już zupełnie, Gwiazdko, czy to może cisza przed wielkim wybuchem? wywołało na mojej twarzy tak szeroki uśmiech, że aż musiałam o tym tutaj napisać. Bardzo podoba mi się twój styl pisania i ogółem Melody, dlatego zajrzałam właśnie do komentarzy, żeby zachęcić Cię do wspólnego napisania czegoś. Nie mam pojęcia, z którą z moich trzech postaci chciałabyś powątkować - o ile w ogóle chcesz - dlatego zostawiam Tobie wybór. Rób z nami co chcesz, jesteśmy cali Twoi! )

    Taylor R., Tristan B., Heath C.

    OdpowiedzUsuń
  7. ( Tak żeby było im ciężko ze sobą nie przebywać i deczko toksycznie ze sobą przebywać? Szczerze mówiąc to szukałam podobnej relacji już wcześniej, może nie na tej postaci. Do mojego smutnego pana pasowałby taki rodzaj powiązania jak najbardziej, więc jestem na tak, po prostu trzy razy tak. Nawet dostałabyś ode mnie ten złoty przycisk, jak w Mam Talent.
    Nie zdziwiłabym się, gdyby przez taką "zależność" Melody stałaby się kolejnym powodem pogłębiającej się depresji Heatha, ale nie mówię, że to źle. Mogłoby właśnie tak być, że chłopaczek miałby gorszy dzień i dziewczyna pomogłaby mu wrócić do domu. Od tamtej pory jakoś spotykaliby się w różnych okolicznościach. Miała by w sobie coś uzależniającego dla Heatha. Nie wiem tylko jak mógłby zacząć się wątek? )

    Cavendish

    OdpowiedzUsuń
  8. [Hej!
    Lubię takie postaci jak Twoja pani. Mają w sobie coś przyciągającego, choć nie do końca potrafię określić cóż to takiego.
    Życzę udanej zabawy, wielu udanych wątków! :)]
    Jessie Merrick

    OdpowiedzUsuń
  9. [Jasne, jasne. Świetny pomysł. O! I niech jeszcze pada deszcz! W takim razie zaczynam :)]
    Dorian nie miał łatwego życia. Ludzie, którzy nie są częścią jego życia, a są jedynie obserwatorami mogą szybko wyciągnąć błędne wnioski. W końcu, ma pracę, na dodatek studiuje, jest inteligentny i przystojny. Cały komplet. Dorian jednak sam o sobie myśli jako o wyjątkowym nieszczęśniku. Nie wiedział co w nim było takiego, że szybko stał się głównym przedmiotem plotek, nie tylko w środowisku szkolnym, ale jak się niedawno okazało również w mieście. Niedość, że przez swoje "wybryki" w poprzedniej szkole, dyrektor nieustannie go obserwuje to teraz jeszcze policja depcze mu po piętach. Cudownie, nie mogło być lepiej.
    Są takie dni, gdy czuje, że dosłownie grunt mu się pali pod nogami. Wtedy lubi zabijać czas zwykłymi czynnościami, którymi zajmują się zwykli, przeciętni mężczyźni. Czyli, na przykład majstrowaniu przy samochodzie. W latach młodzieńczych miał dosyć ojca- despoty i nie miał zamiaru iść w jego ślady, więc przez jakiś czas przyuczał się również jako mechanik. Nie miał, rzecz jasna zamiaru zostawać mechanikiem w przyszłości. Chciał jednak zrobić na złość ojcu. Musiał jednak przyznać, że ta umiejętność wyjątkowo mu się przydawała.
    Dzisiaj był jeden z tych gorszych dni, jednak nawet majsterkowanie nie poprawiału mu humoru. Postanowił więc wsiąść do samochodu i zwyczajnie pojeździć. Nie zdążył nawet wyjechać ze swojej dzielnicy, gdy zaczął padać deszcz. Lało coraz bardziej i zaczęło się nawet błyskać. To jednak nie zniechęciło go do kontynuowania przejażdżki. Gdy opuścił centrum miasta, w końcu mógł przydusić pedał gazu. Uwielbiał szybką jazdą, a nawet, a może i szczególnie w taką pogodę. Na drodze nie było żadnego samochodu. W końcu, nikt nie był na tyle głupi, by jeździć w taką pogodę. No tak, oprócz niego. Nagle, coś jednak przykuło jego uwagę. Ze względu na tą pogodę widoczność była ograniczona, zdołał jednak dostrzec samochód stojący przy drodze z otwartą maską i dziewczyną stojącą obok. Nie zastanawiając się dłużej podjechał bliżej i zaparkował obok. Pogoda naprawdę nie zachęcała do tego by opuszczać ciepły, suchy samochód, ale był on raczej jej jedynym ratunkiem, gdyż nie wyglądało na to, że ktoś jeszcze będzie tędy przejeżdżał w najbliższym czasie. W końcu zdobył sie na to by wysiąść ze samochodu i podejść do dziewczyny. W sekundzie był tak przemoczony jak i ona. Ich sytuacji nie poprawiał fakt iż znajdowali się na skraju lasu a burza dopiero co się rozkręcała.
    -Samochód Ci nawalił?- spytał,jednak odpowiedź była równoznaczna. Może i był w stanie pomóc jej z samochodem, ale napewno nie w taką ulewę. Rzucił okiem na maskę samochodu. Cały czas była otwarta co nie mogło dobrze wpłynąć na funkcjonowanie samochodu, do tej pory pewnie wszystko już utonęło.
    -Woda nie powinna dostać się pod maskę.- stwierdził tylko, zamykając ją w końcu, wiedząc jednak, że i tak na niewiele się to zda.- Może powinnaś przeczekać tą ulewę w samochodzie. Kątek oka dostrzegł jednak, że szyby były otarte na oścież. Domyślił się, że w wyniku zwarcia nie chciały się one zamknąć. Widział po jej wyrazie twarzy, że była bezradna.
    -Jak chcesz możesz poczekać u mnie w aucie.- wiedział, że nie przekonał ją tą propozycją. W końcu był obcym mężczyzną, nie znali się. W jej oczach mógł być nawet psychopatycznym mordercą.- Nie musisz się mnie obawiać. Jestem nauczycielem w Skyline.
    Dorian B

    OdpowiedzUsuń
  10. [Powiem szczerze, że nie wiem czy Staś kłóciłby się z kimkolwiek gdyby jego drużyna przegrała, bo on jakoś tak niekoniecznie się tym wszystkim przejmuje, jest tam tylko dlatego, że mu kazali. Ale. Można założyć, że to właśnie drużyna się trochę wściekła, chłopakom odbiło i może do Melody mieli jakieś pretensje, a Staś w tym tłumie po prostu był, może nawet gwizdnął, a co. Na tyle byłoby go stać. Więc teraz, kiedy Mel się dowie, że chodzi z jej ukochanym braciszkiem, to może mieć jakieś ale, może na niego prychać czy co tam chce, a Staś będzie musiał jakoś ją przekonać, że dobry z niego chłopak, hm?]

    Stanley

    OdpowiedzUsuń