27 czerwca 1970

you look so pretty, but you're gone so soon

Jacqueline Farley

PO PROSTU JACKIE –– DZIEWIĘTNAŚCIE LAT –– URODZONA 28 IV 1998 R. –– INDYJSKIE KORZENIE –– KLASA III –– ROZSZERZONY JĘZYK WŁOSKI I BIOLOGIA –– JEŹDZIECTWO, SZERMIERKA I ŁUCZNICTWO –– MIESZKANIE DZIELONE ZE STARSZYM WSPÓŁLOKATOREM –– UCIECZKA OD MANIPULATORSKIEJ RODZINY

&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbsp&nbspJak to się stało, że wychowałaś się w gnieździe żmij, a wyrosłaś na ich zupełne przeciwieństwo, Jackie? Dlaczego kiedy oni niszczą innym życie, ty starasz się je naprawiać? Przecież tu nie może chodzić o zwykłe poczucie winy, bo w końcu to nie twoja wina. Nie twoja wina, że twoi rodzice to skorumpowani politycy, którzy pragną jedynie władzy i pieniędzy, a starsze rodzeństwo to banda leniwych egoistów, która myśli, że wszystko im się należy. Dobrze zrobiłaś, że od nich uciekłaś, że zabrałaś swoją część spadku po dziadkach, do którego miałaś wszelkie prawo, wyprowadziłaś się na drugi koniec miasta i usamodzielniłaś się, starając się od nich odciąć. Tylko powiedz, co teraz? Oni doskonale wiedzą gdzie jesteś, a ty dobrze wiesz, że w każdej chwili mogą cię zmusić do powrotu. Przez to stałaś się ostrożniejsza, bardziej podejrzliwa, a noce potrafisz spędzić na fotelu w salonie z kuchennym nożem w dłoni. Bo może i uciekłaś, ale dalej czujesz ich oddech na swoim karku. Mimo to nadal masz słabość do osób pokrzywdzonych przez życie i potrafisz bardziej przejmować się ich problemami niż swoimi. A to nie jest zdrowe podejście, wiesz. Nie mówiąc już o tym, że we wszystkim chcesz być najlepsza i wymagasz od siebie zbyt wiele. Wykańczasz się psychicznie na własne życzenie. Fizycznie zresztą też, bo kto normalny biega dwa razy dziennie, siedem dni w tygodniu i zatrzymuje się dopiero wtedy, gdy zaczyna wymiotować ze zmęczenia? Może więc zamiast pomagać innym, najpierw uporaj się ze sobą i swoimi problemami, Jackie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć, czołem i kolanem! Na gifach Diana Penty, w tytule FOB - Centuries. Szukamy wszystkich i wszystkiego, lubimy dramy, kontrowersje i inne takie. Zapraszam!

30 komentarzy:

  1. [Hej!
    Widzę pewną nić porozumienia - Centuries, to jedna z lepszych, nowych piosenek FOB! :)
    Twoja pani wydaje mi się taka... dziwna. Ale w tym pozytywnym sensie! A gify są idealnie do niej dobrane. Baw się dobrze! A jakbyś miała chęć na wątek, to zapraszam do siebie :). Pomysłu nie mam (jeszcze), ale razem może coś uda nam się wymyślić.]
    Jessie Merrick

    OdpowiedzUsuń
  2. [ *usunęło mi komentarz i piszę go drugi raz, zaraz ktoś naprawdę zginie*
    Jak wspomniałam w pierwszym, którego nikt nie zobaczy, podoba mi się oryginalna kreacja postaci. Estetycznie karta jest niezwykle przyjemna dla oka, a ja osobiście mam wielki sentyment do imienia jak i do samego zdrobnienia Jackie. Postać jest kochana i aż ma ochotę, wbić się do jej głowy trochę żelaznych reguł, że katowanie własnego organizmu wcale nie jest dobrą drogą! Czytając kartę, miałam wrażenie poznawania żeńskiego, totalnego przeciwieństwa własnej postaci! Czy to dobrze, nie mam pojęcia. :D
    Aczkolwiek, cieszę się z estrogenu, bo z tego co widzę, będzie nam on teraz baardzo potrzebny, bo tak dać się zdominować chłopom? Mowy nie ma! :D
    Oczywiście, moje postacie nigdy nie są do rany przyłóż, ale gdybyś miała ochotę na coś wybuchowego i jeszcze bardziej pogłębiającego katorgę Twojej pani - przyjmiemy z otwartymi ramionami! Buziaki.]

    Cassian Quatermaine

    OdpowiedzUsuń
  3. [Przychodzę przywitać, bo zła Administracja straszy zamknięciem bloga xd A tak naprawdę, to cześć i witaj z Jackie wśród nas! Życzę Ci masy ciekawych wątków i ogromnej weny, oraz żebyś była z nami jak najdłużej i dobrze się tu czuła :)]
    Ophelia

    OdpowiedzUsuń
  4. [Hinduski mają taką śliczną urodę *o* Pani ciekawa, a jeśli lubisz kontrowersje, zapraszam do Hyacintha, bo myślę, że z nim można wymyślić coś ciekawego :D]

    Hyacinth Gladstone

    OdpowiedzUsuń
  5. [Jaka cudna pani na gifach. Siedzę przed ekranem i wgapiam się w nią, zachwycając się każdym szczegółem. Zdrobnienie imienia również urodziwe, a zainteresowania już w ogóle biją na głowę. To karta z rodzaju tych, które naprawdę mają to coś . Wszystkie elementy płynnie łączą mi się w naprawdę fenomenalną i zachwycającą całość. James może jej pomóc uciec na motorze! Maszyna jest prędka i idealna do takich wybryków, a chłopak zna miejsca, do których, przy odpowiednim podrasowaniu, niejeden będzie bał się wejść.
    Walker chętnie niesie pomoc, a sam spycha swoje problemy na boczny tor, ukrywając je przed wszystkimi. W końcu jest dużym chłopcem. Zapraszam do mojego pana, może skusisz się na wątek :)]

    James Walker

    OdpowiedzUsuń
  6. [Hah, dziękujemy bardzo, chociaż Malva pewnie wyszczerzyłaby ząbki na słowo urocza. :D Niestety nie kojarzę (tak, jestem serialowo-filmowym ignorantem mocno), ale na wątek chętnie się porwiemy, oczywiście. Skoro Jackie ma słabość do ludzi pokrzywdzonych przez los, to pewnie chętnie zajęłaby się problemami Malvy... Która mogłaby być z tego powodu, delikatnie mówiąc, niezadowolona. c:]

    Malva Rowlinson

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dobry pomysł, jestem za! :D To od czego byśmy im zaczęli? Od jakieś sytuacji u Jamesa i "ucieczki" do Jackie?]

    James Walker

    OdpowiedzUsuń
  8. [O! Podoba mi się Twój pomysł :). Jackie często mogłaby pomagać Jessie z ekonomi. Jej artystyczny umysł nie do końca pojmuje te wszystkie liczby i tak dalej. Ale może uznamy, że nasze panie się już znają? I Jessie, jak zawsze, przyjdzie prosić Jackie o pomoc, bo ostatni sprawdzian, bo nic nie potrafi, bo nie chce oblać tej klasy :) ]
    Jessie

    OdpowiedzUsuń
  9. [Wujek Malvy jest nieco despotyczny, zatem skoro byliby sąsiadami, Twoja pani mogłaby słyszeć różne wrzaski czy wyzwiska dobiegające z domu. Malv raczej z nikim nie rozmawia specjalnie, nawet gdyby chodziły razem do szkoły, to raczej zamykałaby się na świat i ludzi, ale Jackie mogłaby ją po prostu któregoś razu zagadnąć... Ot co. c:]

    Malva Rowlinson

    OdpowiedzUsuń
  10. [Okej :). Myślę, że reszta wyjdzie w praniu i trakcie pisania :).
    Mogę zacząć, ale to tak bardziej w nocy, bo zaraz wychodzę :)]
    Jessie

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć! Rzadko kiedy zahaczam o kobiece karty, tym samym zapraszając do wspólnego wątku, ale Jackie wpadła mi w oko jakiś czas temu i chętnie powiązałabym ją Castielem, o ile znajdziemy dla nich odpowiednie powiązanie.]

    Castiel Berne

    OdpowiedzUsuń
  12. [Na całe szczęście, nie mam podobnego powiązania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić je w życie. Możemy poprzestać na tym, że się zaprzyjaźnili, gdyż nie koliduje to zbytnio z poprzednią osobowością Berne’a. Generalnie przed zerwaniem ścięgna, Castiel był o wiele bardziej towarzyski, wesoły i otwarty, ale po tym zdarzeniu diametralnie się to zmieniło i zaczął się, powiedzmy, izolować dla własnej wygody i lepszego samopoczucia. Jednak, kiedy przez blisko pięć tygodni Cas leżał z gipsem w domu (pierwszy tydzień spędził w szpitalu), Jackie mogła od czasu do czasu go odwiedzać, ale zapewne już wtedy kończyłoby się to dość nieprzyjemną wymianą zdań, skoro ta wykazywała względem niego sporawą dozę współczucia. Widzisz ich może w konkretnych okolicznościach? Jeśli nie, to coś wymyślę w trakcie pisania zaczęcia.]

    Castiel Berne

    OdpowiedzUsuń
  13. [Cześć i dzięki za powitanie (: Na wątek Willie chętnie da się porwać. Chodzą razem na rozszerzoną biologię, więc jakieś powiązanie już mamy, ale nie wiem w co możemy ich wpakować. Wątek szkolny w biologicznej sali mógłby się szybko zakończyć]
    Willie

    OdpowiedzUsuń
  14. [Dałabyś radę nam zacząć? Mam trochę zaczęć na innych blogach załatwić, więc byłabym naprawdę bardzo wdzięczna i ukocham za rozpoczęcie :)]

    James Walker

    OdpowiedzUsuń
  15. (Dziękuję za miłe słowa, Twoją karta również jest ciekawie napisana. Krótko i zwięźle, ale i tak zdołała mnie zaintrygować :) Wątek bardzo chętnie, tylko gorzej z pomysłem. Tak sobie pomyślałam, że punktem Zaczepienia mogłoby być to, że byliby sąsiadami? Masz może jakiś konkretniejszy pomysł? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. [Ok, super. To kto zaczyna? :)]
    Mr B.

    OdpowiedzUsuń
  17. ( Mówię duże, tłuściutkie t a k takiemu pisaniu kart, to znaczy tak jakby ktoś z wyrzutami wypominał postaci różne jej niedociągnięcia. A tak poza tym to cześć i postaramy się wprowadzić trochę bezpieczeństwa w życie Jackie, coby mogła trochę zwolnić i odetchnąć. Mam wielką chęć na wątek, nie odpuszczę, tylko gorzej z jakimś pomysłem. Może Jackie zwróciłaby się do policji z jakąś sprawą? Albo Taylor pomógłby jej na ulicy, bo ktoś by ją zaczepiał? Trochę "schematyczne", ale no :) )

    Taylor R.

    OdpowiedzUsuń
  18. [Okej, a do tego dorzućmy, że o tym, że są sąsiadami dowiedzą się dopiero teraz, by było ciekawiej ;)]

    Paradoksalny był nieco fakt iż fascynując się i, zresztą badając pojęcie snu, Dorian sam miewał z nim problemy, a konkretniej z fazą początkową, czyli zaśnięciem. Przez większość czasu mu to nie przeszkadzało, gdyż w nocy przecież się lepiej pracuje i mając więcej godzin do dyspozycji można więcej zrobić. Niekiedy jednak robiło się to uciążliwe,a zwłaszcza gdy potrzebowało się tego snu do odpowiedniego funkcjonowania. Tabletek nie chciał brać a alkohol nie okazał się taką pomocą jakiej oczekiwał. Zrezygnowany, zwlókł się z łóżka, czując bezsens oczekiwania na sen, po czym zdjął z oparcia krzesła koszulę i ubrał ją, nie zapinając guzików. Następnie chwycił za paczkę faje, swój notes badawczy i wyszedł na balkon. Pogoda była niesamowita. Gwiazdy były dzisiaj wyjątkowo widoczne, jednak największe wrażenie zrobił na nim księżyc. No tak, dzisiaj pełnia. To by pewnie tłumaczyło bezsenność. Zanim jednak otworzył notes, zapalił papierosa i głęboko się zaciągnął. Odczekał kilka sekund rozkoszując się przyjemnością jaką daje mu ta prosta czynność, po czym zaczął notować obserwacje do badań.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dorian był całkowicie świadomy jakie plotki krążą na jego temat. Niektóre były tak radykalne i niemożliwe, że pomysłowości i wyobraźni nie powstrzydziłby się najlepszy scenarzysty filmowy. Byli jednak i tacy, którzy byli niebezpiecznie blisko prawdy. Gdy, jak się okazało, zamieszkał ze swoją uczennicą obawiał się, ze tym razem posunął się za daleko. Ale przecież nie zrobił tego specjalnie. Miał czasami wrażenie, że "nieodpowiednie" sytuacje same go przyciągają. Gdy tylko jednak znalazł się w tej niezrecznej sytuacji zaczął szukać rozwiązania problemu w postaci szukania kogoś na jego miejsce. Przypuszczał, że nie będzie to zbyt trudne i miną góra dwa tygodnie aż się wyprowadzi i wszystko wrócido normy. Jak sie jednak okazało było to trudniejsze niż myślał. Nie mógl znaleźć żadnego potencjalnego kandydata na jego miejsce, a gdy już takowy się znajdował, rozmyślał się w ostatniej chwili. Mogło to wyglądać na to, że Dorian robi to specjlnie, albo, że cieszy go ta sytuacja. On jednak robił wszystko co w jego mocy by wyplątać się z tej sytuacji.
    Jednakże, mijały dni i tygodnie i tak naprawdę to zaczął przyzwyczajać się do Jackie. Dobrze im się razem mieszkało, mimo iż momentami było trochę niezręcznie. W końcu, musieli zachowywać zupełną neutralnośc. Wolał by zachowywała się podlug niego normalnie, swobodnie, ale miał też świadomośc, że to nie takie proste. Cieszył się chociaż z tego, ze zdołał ją namówić by mówiła do niego po imieniu, chociaz gdy byli sami. Może i nie powinien tak mówić z uwagi, ze jest jego uczennicą, ale polubił jej towarzystwo i tak naprawdę nie przeszkadzałoby mu gdyby musiał spędzić z nią jeszcze trochę czasu.
    Od pewnego czasu dokuczała mu bezsenność, a gdy już mógł zasnąć to dręczyły go koszmary. Spisywał je nawet na początku usiłując się dowiedzieć czym to jest spowodowane, ale nic z tego nie wyszło. Czas najbardziej dłuży się nocą, gdy nie można zasnąć. Nie mogąc już wytrzymać tej bezczynności wstał i skierował się w stronę drzwi. W ostatniej chwili chwycił jednak za koszulę i narzucił ją na isiebie, nie zapinając.Nie miał pojecia czy Jackie śpi czy też nie, ale nie chciał jej peszyć swoją nagością. Po drodze chwycił jeszcze paczkę papiersów i zapalniczkę i skierowal się w kierunku balkonu. Starał się iść jak najciszej mógł.Wiedział bowiem, ze Jackie ma bardzo lekki sen, a nie chciał jej budzić. Zresztą, od pewnego czasu zauważył, że i ona ma z tym problem. Nie mogąc pomóc sobie, nie chciał jej pytać o powód. Noc była wyjątkowo ciepła i przyjemna, więc miło było tak postać sobie na zewnątrz, w całkowitej ciszy. Zapalił papierosa i zaciągnął się. Nie zdążył zrobić tego ponownie, ponieważ usłyszał głos zza pleców. Jackie. A jednak, nie udało mu się przemknąć niezauważonym. Uśmiechnął się do niej i odsunął lekko by tez mogła stanąc przy barierce.
    -Tak, tak.- odpowiedział, spoglądając w gwiazdy.- Chociaż, stwierdzam, że w taką noc aż żal spać.
    -Mam nadzieję, że cię nie obudziłem.- dodał, kierując wzrok ponownie na nią. Po chwili wyciągnął paczkę papierosów w jej stronie, nigdy nie pamiętając czy pali czy też nie.
    Dorian B

    OdpowiedzUsuń
  20. [Trochę mi zeszło… a to wszystko dlatego, że napisałam koniec, a nie wiedziałam, jak dopisać początek. Z odpisami powinno być lepiej. I jakby długość była nie ta, to mów śmiało :)]

    Ten dzień nie zapowiadał się jakoś szczególnie dobrze. Leniwie zwlekła się z łóżka, ogarnęła się i poszła do szkoły. Na pierwszej przerwie, tak jak zawsze, zjadła drugie – pierwsze śniadanie. Potem kolejna lekcja i kolejna przerwa. I oczywiście kolejny posiłek. W końcu to jedzenie najważniejszy posiłek w ciągu dnia! Czasami sama się dziwiła, gdzie to wszystko potrafi zmieścić.
    Godziny wciąż jej się dłużyły. Miała wrażenie, że czas niemal stoi w miejscu.
    — Jeszcze tylko kilka dni, Jessie. Jeszcze tylko kilka dni… — mruczała sama do siebie, kiedy szła przez szkolny korytarz. Stanęła przed swoją szafką, wpisała odpowiedni kod i wrzuciła do niej wszystkie niepotrzebne książki i rzeczy. Szkolna szafka już nie raz i nie dwa ratowała jej życie. Jessie miała ogromną tendencję do brania rzeczy, które wcale nie są jej potrzebne. Często dotyczyło to również książek. I pomyśleć, że ktoś, kto nosi tyle książek, ma takie niezbyt dobre oceny…
    Jessie nigdy nie miała cierpliwości do nauki. Szybko się rozpraszała i szybko wypadała z ustalonego rytmu. Nie potrafiła usiąść i wszystkiego naraz się nauczyć. Kiedy już otwierała książkę, to nagle okazywało się, że ma sto tysięcy innych spraw do robienia. A to musiała ogarnąć na biurku, a to nakarmić Vinea, a to zrobić obiad dla Maxa, bo znów wróci głody. A głodny Merrick, to zły Merrick!
    Najgorzej było, kiedy przedmiot, bądź dział, był naprawdę nudny. Ekonomia do takich należała. Niby coś tam rozumiała, niby coś tam wiedziała. Ale wszystko było takie nudne… zero fajności i jakieś pomysłowości. Nie dziwiła się, że ci wszyscy biznesmeni, to takie nudziarze! Gdyby przez całe życie miała robić takie nudne rzeczy, to też by się zamieniła w nudną bryłę.
    Westchnęła ciężko i oparła czoło na chłodnej szafce. Odliczyła do trzech. Bardzo nie chciało jej się iść na te korepetycje. Ale wiedziała, że musi. Po prostu musi i koniec. To była jej jedyna szansa na zaliczenie tego roku. Pocieszała się myślą, że jeszcze troszkę i koniec. Tylko to i koniec. Upragnione wakacje. Będzie mogła robić wszystko to, co… robiła do tej pory, ale bez wyrzutów sumienia i bez konieczności wstawania na zajęcia.
    Z kubkiem gorącej kawy przekroczyła próg biblioteki. Szkolna bibliotekarka, jak zwykle pogroziła jej palcem, lecz poza tym nic nie zrobiła. Jessie wyszczerzyła się do niej szeroko, a następnie poszła w kierunku swojej ulubionej kanapy. Rzuciła na nią torbę, kawę postawiła na niewielkim stoliku. Zamknęła oczy i czekała, aż Jackie się w końcu zjawi.
    Jessie

    OdpowiedzUsuń
  21. ( Myślę, że mogłybyśmy zacząć właśnie od tego, że Jackie została zaczepiona przez dwóch facetów i zwabiłaby Taylora swoimi krzykami. Czy w takim wypadku mogłabym Cię prosić o "start" wątku? Byłabym naprawdę wdzięczna! <3 )

    Taylor Reeves

    OdpowiedzUsuń
  22. [Jasne, myślę, że bez problemu mogłaby nim być. Można by się pokusić nawet o to, że mijali się na korytarzu, a Jackie nawet poniekąd wiedziała, jaką postacią jest Cassian, ale zmienili się do tego stopnia, że żadne z nich się nie rozpoznało. Teraz można ich zetknąć, bo przykładowo, ich matki po latach się spotkają i zabiorą dzieciaki, które kiedyś tak ładnie się bawiły! Jackie pewnie przeżyje szok, że jej przyjaciel jest taką, a nie inną osobą :D]

    Cassian

    OdpowiedzUsuń
  23. [Jeśli możesz zacząć, to będę bardzo, bardzo wdzięczna, gdyż ja jestem w tym naprawdę beznadziejna... I tak, może być od wycieczki. :)]

    Malva Rowlinson

    OdpowiedzUsuń
  24. Może i nie powinien częstować swoich uczennic papierosami, ale tak naprawdę nie widział w tym nic złego, nawet jeśli odbywało się to czasami przed budynkiem szkoły. Jeśli oczywiście byli oni pełnoletni. Dorian zdawał sobie sprawę, że problem Jackie ze snem ma jakieś głębsze odzwierciedlenie i z jednej strony strasznie go to fascynowało i pragnął to zbadać, ale sam fakt, że razem mieszkają i, chcąc nie chcąc jest jego uczennicą zniechęcał go do tego pomysłu. W końcu, nie powtarza się tych samych błędów. Jej pytanie skwitował lekkim uśmiechem.
    -Tak, ale to chyba przez przepracowanie.- odpowiedział lekko, wpatrując się przed siebie. Praca w szkole może i nie była jakoś specjalnie zajmująca, ale za to studia jak i badania już tak.- Zmęczenie powinno powodować jeszcze większą senność, jednak jest odwrotnie.
    Ciszę, która między nimi zapadła przerwały głośne jęki sąsiadów mieszkających obok. Było wiadomo co robią i, że to co robią sprawia im wielką przyjemność.
    -Oni chyba też nie mogą spać.- skwitował, po chwili, nie mogąc powstrzymać rozbawienia. Nie był to pierwszy raz, gdy ich sąsiedzi okazywali sobie uczucia w tak głośny sposób. Po chwili jednak dotarło do niego, że to co powiedział mogło być odebrane jako sugestia lub zaproszenie, że oni mogliby zrobić to samo skoro również nie mogą spać, więc momentalnie zmienił temat.
    -Napiłabyś się czegoś? Bo ja chyba coś sobie zrobię.- zaproponował, wrzucając niedopałek do popielniczki i wchodząc do środka.
    Mr. B

    OdpowiedzUsuń
  25. [Cześć, wielki plus za FOB! :) Jackie wydaje się być bardzo sympatyczną osobą (nawet mimo tego noża w dłoni, który — swoją drogą — jest naprawdę ciekawym dodatkiem, przynajmniej moim zdaniem. No i należy jej się wielki szacunek za to, że dała radę wyrwać się z takiego domu.
    Co prawda konkretnego pomysłu jeszcze nie mam, ale razem na pewno wymyślimy coś fajnego. :)]

    Matthew Rose

    OdpowiedzUsuń
  26. [Hej, hej! Masz przesympatyczną postać, ale jakże smutną :( Ja bym ją z chęcią przygarnęła do swojego serduszka i zaopiekowała się jak najlepiej umiem. Więc wpadnij pod którąś z moich kart, może udami się to zrobić chociaż jedną z postaci :) Powodzenia na blogu i udanych wątków!]

    Priscilla // Charlie // Daniel

    OdpowiedzUsuń
  27. [Boże... teraz mi na maksa głupio, że rzuciłam takim pomysłem, a w karcie mam jak byk napisane z tą rodziną. Przepraszam Cię cholernie, chyba dopadło mnie jakieś zaćmienie mózgu. :/
    W każdym razie, myślę, że taki pomysł jest nawet lepszy. Tylko w jaki sposób zaczniemy wątek? :D Na zasadzie, czy robimy ich rozmowę, potem Jackie idzie do koleżanki i przeskok do ponownego spotkania, czy znowu spikną się na imprezie?]

    Cassian

    OdpowiedzUsuń
  28. [Cześć! Dziękuję za powitanie i miłe słowo, bo to zawsze daje dużego kopa do pisania. Takiego pozytywnego kopa. A tutaj widzę szalenie zgrabną kartę i ciekawą, chociaż trochę zagubioną panienkę. Do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć bieganie siedem dni w tygodniu, ale dwa razy dziennie i do wykończenia... Cóż, w podobny sposób nie raz zajechałem sobie kolana i nigdy więcej nie zaryzykuję.
    Co nie zmienia faktu, że na wątek bardzo chętnie się skuszę. Może Jackie i Tommy spotykaliby się właśnie w trakcie biegania? Chociaż spotykali to za duże słowo. Po prostu widywali się po drodze w parku, czy gdziekolwiek i pewnego razu twoja panna zgubiłaby coś cennego. Coś, czego Tommy nie zdążyłby jej oddać od razu. Z pomocą znajomej udałoby mu się zidentyfikować właścicielkę zguby i wieczorem postanowiłby zwrócić jej to do rąk własnych, w jej mieszkaniu. Kto wie, może powitałaby Hammersmitha z nożem w ręku? ;D Oczywiście to pomysł mocno do dopracowania i ciągle możliwy do zmienienia. To tylko luźna propozycja. Gdyby przychodziło ci coś do głowy, wal jak w dym ;>]

    Tommy

    OdpowiedzUsuń
  29. [Może spróbujmy już coś napisać? Zawsze możemy ustalić coś jeszcze w trakcie, chociaż podejrzewam, że najwięcej rozwinie się po prostu w wątku. I będę bardzo bardzo wdzięczny za zaczęcie ;>]

    Tommy

    OdpowiedzUsuń
  30. [Chyba za dużo internetu, bo myślałam, że Jackie nakryje ich w dwuznacznej pozycji. Nieważne. xDDD
    Ale można faktycznie to wykorzystać. Cass poszedłby za panną, coby jej pomóc, ale sytuacja tak by się skomplikowała, że wyszłoby inaczej... Można by się pokusić nawet o to, że to tamta dziewczyna zaczęłaby się zachowywać niewłaściwie (bo hormony, bo facet, bo ona chce być dorosła), a Cass by ją wyśmiał i chciał spławić. Tamta byłaby troszku nachalna i Jackie mogłaby wejść do pokoju akurat w momencie, gdy Cass po prostu bez skrupułów by ją odepchnął (możemy założyć np. że upadnie), a on się niczym nie przejmie. Mogłaby mu wtedy walnąć wykład na temat szacunku, a on by się biedny buntował, ale przez pryzmat przeszłości trudno byłoby mu argumentować to nieprzyjemnie]

    Cassian

    OdpowiedzUsuń