29 czerwca 2017

Don't try to fix me, I'm not broken


Hello, I'm your mind giving you someone to talk to
Has no one told you she's not breathing?
Hello, I'm the lie living for you so you can hide
Hello?
Tony Evans
Anthony
15.02.1981
Walijczyk
Przechodząc szkolnymi korytarzami zastanawiasz się, dlaczego uczniowie zamierają na Twój widok i bez żadnej przyczyny nagle urywają rozmowy, by ponownie wszczynać żywą dyskusję, kiedy tylko się oddalisz. Zastanawiasz się, czemu Twoi współpracownicy narzekają na tutejszą młodzież, bo jacy oni niegrzeczni i niewdzięczni, a przecież to takie spokojnie owieczki na Twoich lekcjach. Przecież tylko czasami się denerwujesz i w tym zdenerwowaniu tylko czasami ciskasz w tych bezczelnych licealistów kredą. Tylko czasami odpytujesz i w sekundy zapełniasz dziennik negatywnymi ocenami wiadomości z przyszłego działu. Nie chcesz tego robić. Po prostu tak wychodzi. A następnie znowu zastanawiasz się, jak wielu okropnych rzeczy życzą Ci Twoi wychowankowie żałując, że wybrali Twój przedmiot. Przecież tym razem miałeś być taki miły.
Wracasz późno do tej zatęchłej dziury w burej dzielnicy Chicago, w końcu grafik zapełniony masz godzinami oraz korkami. Ciskasz w kąt tymi wszystkimi sprawdzianami oraz papierami. Zresztą, uczniom to na rękę. Masz w końcu chwilę dla siebie. Zamiast światła zapalasz świeczkę, w końcu oszczędzasz na prądzie. Bzdura. Od miesięcy zapominasz kupić żarówkę do tej okropnie brzydkiej lampy. Siadasz na parapecie z kubkiem mleka z kawą. I znowu zaczynasz się zastanawiać. Dlaczego nikt nie wita Cię, kiedy zjawiasz się w domu? Nie jesteś na tyle odpowiedzialny, by przygarnąć sobie choćby kota. Pies potrzebuje więcej fatygi. Spacery i w ogóle. A Tobie nie chce się nawet wstawać do pracy. Właśnie, do tej pracy. Nawet nie wiesz, jakim przykrym cudem Cię tam przyjęto. Przecież nawet tego nie chciałeś. Nawet nie wiesz, kiedy przestałeś gonić za własnymi marzeniami, kiedy odrzuciłeś to wszystko, o czym pragnąłeś, w kąt. Ukryłeś na dnie najgorszego kartonu, który przeistoczył się w puszkę pandory. Nikt nie ma prawa do niego zaglądać. Nie grozi Ci to, bo przecież z nikim nie mieszkasz. To dobrze. Albo i nie. Zastanawiasz się nad tym. Zastanawiasz się, dlaczego żyjesz sam, dlaczego nie masz nikogo bliskiego przy sobie. Rozmyślasz nawet o drugiej połówce, przecież każdy w końcu ją odnajduje. Ale Ty przecież nie bawisz się w miłość. Zaciskasz drżące dłonie na kubku. Nie masz już ochoty na zimną kawę doprawioną Twoimi łzami. Wolisz wymienić ją na wódkę, wrzucając nierozważnie nieszczęsny kubek do zlewu. Kolejny, który potłukłeś. W końcu Ci ich zabraknie, ale jeszcze się tym nie przejmujesz. Alkoholem zapijasz tabletki, których tak potrzebujesz. Jedna, dwie, to za mało, łykasz całą garść, pragnąc szybkiego snu. Błogiego snu. Doskonała ucieczka.
Budzisz się gdzieś w nocy, świeczka już prawie całkowicie się stopiła. W odruchu sięgasz po te pigułki, znowu i znowu, są Ci bardziej potrzebne od tlenu, uciszają głosy i uspokajają myśli. Pocieszasz się, że do świtu nie jest daleko, jakoś to wytrwasz, dasz radę. Musisz.






fizyk (bynajmniej nie z wykształcenia)
opiekun szkolnego koła teatralnego
Szaleniec
wielki powrót antona cieszmy sb (nie)
Marciny Jankowskie robią najlepsze karty i jeszcze lepiej naprawiają je w czwartki
tak naprawdę to stęskniłam się za Antonem, ale nie wiem czy jeszcze potrafię pisać
GG: 50389522 & saphashi18a@gmail.com jakis tekst nwm
ODAUTORSKO

8 komentarzy:

  1. [Dzień dobry! Co prawda Jackie z Anthonym zajęć nie ma, ale i tak witamy go serdecznie w progach Skyline i zapraszamy do wątku, gdyby była taka ochota! :) Pan Evans to niewątpliwie ten typ, któremu Jackie chętnie by pomogła, bo aż mi się smutno zrobiło, gdy czytałam jego kartę. Trzymam kciuki, aby znalazł w końcu kogoś, dzięki komu nie będzie taki samotny. I baw się dobrze!]

    JACQUELINE

    OdpowiedzUsuń
  2. [Lowe. Szykuj się na wątek. Musisz być w przystępnej kondycji fizycznej, jeśli chcesz przeżyć Roana. I tak współczuję xD]

    Roan fucking Watson

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć! Willie należy do koła teatralnego, z Anthonym muszą się zatem znać, więc jeśli masz ochotę nad czymś niebanalnym pomyśleć to wpadaj :)]
    Willie

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Karta jak zawsze piękna, mimo tego wszechobecnego czarnego koloru, a wątku Ci nie odpuszczę. Chyba jakiś chciałaś, nie? ♥]

    C. Moore

    OdpowiedzUsuń
  5. [Hej!
    Po pierwsze - świetna karta! Chodzi mi w głównej mierze o treść, ale tło również jest powalające. Serio, bardzo mi się podoba.
    Po drugie - zastanawiam się, jak on został tym fizykiem, skoro nie ma wykształcenia (chyba że coś przeoczyłam :).
    A po trzecie życzę udanej zabawy i wielu wątków!]
    Jessie Merrick

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Przysięgam, że gdybym miała fizykę z takim nauczycielem, to chyba wyskoczyłabym przez okno. Serio. Brrr. :(
    Ale powiem Ci, że pomimo tego okropnego podejścia do uczniów, Anthony mnie jakoś ujął. Może tym buchającym z karty postaci smutkiem? Mam dziwną słabość do takich charakterów.
    Miłej zabawy i zapraszam do siebie! ;) ]

    rosalyn

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cóż, mam nadzieję, że tym razem Pan fizyk zostanie z nami na dłużej, bo jest naprawdę świetny. :D
    Podoba mi się jego kreacja, więc szkoda byłoby (po raz kolejny) go utracić.
    Świetnej zabawy! <3]

    Cassian Quatermaine

    OdpowiedzUsuń
  8. [Hej, hej! Bardzo się cieszę, iż skasowałam swoją panią fizykę, bo Twój pan fizyk jest o wiele ciekawszy. Życzę powodzenia i udanych wątków! :) ]

    Priscilla // Charlie // Daniel

    OdpowiedzUsuń