3/29/2017

One moment I was tearing off your blouse, now you're living in my house


Thiago Beckett
20 lat ❖ IV klasa ❖ rozszerzenia wybrane przypadkowo, czyli historia i geografia ❖ pokój 102 ❖ parę tatuaży ❖ dawniej marzył o byciu częścią szkolnego zespołu  ❖ wokalista i gitarzysta własnej, jednoosobowej grupy ❖ brak chęci do uczestniczenia w zajęciach pozalekcyjnych ❖ niechęć do związków i unikanie jakichkolwiek zobowiązań ❖ kolekcja gier video i co drugi wieczór spędzony przy konsoli ❖ słabość do rocka i jazzu ❖ nad biurkiem czarno-biały plakat Amy Winehouse ❖ sam nie wie, czy w ogóle kogoś lubi ❖ słaba frekwencja ❖ why don't you figure my heart out?

Kolejne porcje dymu wciągasz w płuca tak łapczywie, jakby od tej trucizny zależało twoje życie. Od prawie roku codziennie powtarzasz sobie i obiecujesz, że w końcu rzucisz, ale przecież życie jest takie, kurwa, stresujące. Szczególnie szkoła, w której jesteś raczej gościem, no i oceny — tak słabe, że dziadek, który wychowywał cię od gówniarza i dbał o twoją edukację, teraz przewraca się w grobie. Nauczyciele marudzą, wygrażają, dyrektor ciągle wzywa na dywanik i straszy, że w końcu wylecisz ze Skyline High, nie dostaniesz się na studia i inne pierdoły w tym stylu. Nie wierzą w to, że cokolwiek w życiu osiągniesz, a ty im na to pozwalasz, bo po co na siłę zmieniać czyjś punkt widzenia? Wiesz swoje i jasno stawiasz sobie cele, nawet jeśli żaden z nich nie jest związany ze zdobyciem odpowiedniego wykształcenia, znalezieniem porządnej pracy lub chociażby stabilizacją. Po co masz obiecywać, że się poprawisz, skoro i tak wiesz, że noc poprzedzającą ważny test spędzisz na mieście, a do akademika nie wrócisz raczej o własnych siłach? Z resztą, czy jest jakiś sens w obiecywaniu czegokolwiek? Nic nigdy nie idzie zgodnie z planem, więc równie dobrze można robić to, na co ma się ochotę, bez brania pod uwagę oczekiwań i wymagań innych. W tej głupiej budzie i tak cię nie rozumieją, więc ty nawet nie starasz się ich zrozumieć. Niech robią co chcą, byle nie wchodzili ci w drogę. Brak mięśni wcale nie oznacza braku siły albo po prostu ciętego języka, który masz wytrenowany prawie do perfekcji.
Wzorowe świadectwo, studia, praca — każdy czegoś od ciebie wymaga. A może wystarczy po prostu muzyka?

Wątki: Leonard Ackroyd, Stanley Houck, Attan Gray

No, to cześć. Nie wiem co tu napisać, więc pozdrawiam wszystkich (szczególnie Annie, silk, Cece, czeklo, potwora i szafę, karmelka), zakładki pojawią się niedługo.
W tytule The 1975, na zdjęciu Matty Healy.
PS. Nie bójcie się, rozwinę go w wątkach. Biorę wszystkie (prawie).